
HTC WILDFIRE S - test rewelacyjnego smartphona z Androidem dla każdego!
Test Huawei Ideos U8150 - chiński Android w natarciu
Testujemy HTC 7 Trophy Windows Phone 7 - czy Android ma się czego obawiać?
Test Lark FreeMe 7.01 - polsko/chiński tablet w akcji, czy warto?
LG Swift Plus P500 - godny następca GT540?
iPad 2 test - czy Król jest nagi?
Orange San Francisco/ZTE Blade test - HIT 2011, czy niewykorzystana szansa debiutanta?
Motorola DEFY/JORDAN TEST - rewelacja, czy kompletny niewypał?
Samsung Galaxy Tab P1000 - test pierwszego markowego tabletu z Androidem 2.2 Froyo
Samsung Galaxy S i9000 test - czyli Android w wersji Premium

Najciekawszy model zaprezentowany podczas targów CES 2012 to:

-
SEUS Version: 2.11.12.5 lub nowsza
dn. 23 marzec 2012 -
SAMSUNG KIES
dn. 16 marzec 2012 -
Samsung PC Studio 3.22 HG5
dn. 13 wrzesień 2010 -
Nokia PC Suite 7.1.51.0 PL
dn. 31 sierpień 2010 -
Skype mobile Android
dn. 22 lipiec 2010 -
DroidSecurity Free - damowy program antywirusowy
dn. 17 lipiec 2010 -
PC Suite IV wersja PL
dn. 16 lipiec 2010

Skoda Yeti Ambition 2.0 Tdi CR 140 KM - test polno-miejski
Wstęp:
W ostatnim roku rozwój czeskiego koncernu nabrał wręcz ekspresowego tempa. Po niezwykle udanej drugiej generacji modelu Superb, przyszedł czas na debiut Skody w nowej niszy rynkowej. Mowa oczywiście o Skodzie Yeti, której wersja studyjna została pokazana kilka lat temu. W odróżnieniu jednak od nowego Superba, Yeti nie pretenduje do klasy premium wśród małych SUVów ale chce odebrać potencjalnych klientów konkurentom, do których można zaliczyć VW Tiguana, Toyotę Rav4, Nissana Qashqai, Kia Sportage, Suzuki SX4, czy jego bliźniaka Fiata Sedici. Główne pytanie jakie można sobie zadać w tym momencie jest takie, czy Skoda nie spóźniła się ze swoją nowością i czy znajdzie sobie miejsce na rynku z zadowalającym producenta poziomem sprzedaży.
Stylistyka karoserii:
Pamiętając stylistykę konceptu można było się spodziewać rewolucji ale jak to bywa w wielu przypadkach, w momencie gdy do gry wchodzą księgowi rewolucja stylistyczna się kończy. To niestety nie jedyny czynnik ograniczający projektantów Skody, których możliwości są naprawdę spore. Tutaj dochodzimy do pewnego paradoksu, który dotyka tego producenta. Z jednej strony dzięki przynależności do grupy VW otrzymuje możliwość korzystania z najnowszych zdobyczy technologicznych niemieckiego koncernu, takich jak asystent parkowania, gama silników TSI oraz CR, czy najnowsze generacje ksenonów. Z drugiej strony pozycjonowanie kolejnych modeli jest z góry określone przez Volkswagena. Widać wyraźnie, że eksperyment z pozycjonowaniem nowego Superba powyżej Passata nie spodobał się zbytnio w VW i tym razem Yeti ustawione delikatnie poniżej modelu Tiguan, a najwyraźniej widać to w wymiarach zewnętrznych auta oraz cenie. Yeti jest o prawie 20 centymetrów krótsze od Tiguana, co nasuwa od razu myśl, że jest mniej przestronne. Jak sobie z tym poradzili Czesi to przeczytacie w akapicie „Wnętrze”.
Wracając do samej stylistyki nadwozia to na pierwszy rzut oka widać inspiracje popularnej w Japonii koncepcji „Cube”. Coś co można było już zauważyć w Roomsterze, tutaj jest widoczne jeszcze wyraźniej. Patrząc z boku na Yeti ma się wrażenie, że tylne 2/3 samochodu wpisane jest w prostokąt, a przednią 1/3 stanowi maska silnika i pochylona przednia szyba. Tylna szyba jest ustawiona niemalże pionowo, a spoglądając na nową Skodę z tyłu widzimy prawie idealny kwadrat, podobna sytuacja jest z szybami bocznymi. W Roomsterze nie wszystkim to się spodobało, tym razem dzięki zastosowaniu filozofii „Cube” samochód stwarza wrażenie pojemnego i przestronnego. Przód Yeti nawiązuje stylistycznie do pozostałych modeli Skody ale zarazem jest to schemat zindywidualizowany, z elementami charakterystycznymi dla SUVów. Na polskim rynku nie ma jeszcze żadnego modelu samochodu tak wyraźnie czerpiącego z koncepcji „Cube”, chociaż próby wykorzystania jej można odnaleźć w Citroenie C3 Picasso i Toyocie Urban Cruiser.
Stylistyka nadwozia Skody Yeti jest dopasowana do zadań do jakich została ona przeznaczona, a biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z samochodem, który przede wszystkim ma być praktyczny to jego design naprawdę może się podobać. Ważną rzeczą jest, że stylistyka Skody, poczynając od nowej Fabii nareszcie przestała być nijaka.





Wnętrze:
Układ deski rozdzielczej bardzo przypomina ten znany z Superba drugiej generacji, w szczególności kierownica oraz zegary. Sterowanie lusterkami oraz szybami jest identyczne.

W opcji dostępne jest również doskonałe radio Bolero z ekranem dotykowym, zmieniarką i slotem na karty SD. Różni się ono odrobinę wyglądem od montowanego w Superbie, natomiast funkcje pozostają te same.

Na słupku centralnym pod radiem znajdziemy dwustrefową klimatyzację, następnie przyciski przednich czujników parkowania, odłączania systemu ASR, czy kontrolowanego zjazdu ze wzniesienia.

Poniżej znajduje się złącze „Media in”, dzięki któremu do systemu audio możemy podłączyć nasz osobisty odtwarzacz mp3/4.

Powyżej radio znajdują się nawiewy, a nad nimi podręczny schowek. Przed pasażerem znajdziemy tradycyjny, otwierany przyciskiem kolejny schowek oraz system wyłączania poduszki powietrznej pasażera, kiedy to na przykład przewozimy dziecko w foteliku.


Materiały wykończeniowe są bardzo dobrej jakości, część pochodzi z Superba, a część ze zmodernizowanej Octavii. Centralnie na podsufitce znajduje się schowek na okulary oraz lampki oświetlające przestrzeń na przednich fotelach, również przeniesiony wprost z Superba.

W jaki sposób z samochodu o długości 4,22 metra zrobić przestronnego i pakownego miejsko-rodzinnego SUVa ? Z tym zadaniem zmierzyli się projektanci Skody i trzeba przyznać, że świetnie dali sobie radę. Biorąc pod uwagę właśnie długość samochodu w środku jest dużo miejsca zarówno na przednich, jak i na tylnych fotelach. Kierowcy różnego wzrostu nie powinni mieć najmniejszych problemów z zajęciem wygodnej pozycji, dzięki dostępnym regulacjom kierownicy i fotela.

Podobnie jest na miejscu obok. Z tyłu miejsca na nogi jest tyle samo, a nawet więcej niż u konkurentów takich jak Toyota Rav 4.

Dzięki skorzystaniu przy projektowaniu bryły nadwozia z koncepcji „Cube” wnętrze Yeti jest bardzo przestronne i pod tym względem bije większość swoich rywali dorównując niemal VW Tiguan, dłuższemu o 20 cm! Tylna kanapa składa się z trzech foteli, w tym dwa zewnętrzne są pełnowymiarowe, a środkowy to element łączący ale posiadający swój zagłówek. Dwie dorosłe osoby podróżują na tylnej kanapie bardzo komfortowo i mają dla siebie wystarczającą ilość miejsca, pomiędzy nimi zmieści się również dziecko. Dla trzeciej dorosłej osoby z tyłu miejsca brak, jednak jest to typowe w tej klasie samochodów, a nawet w większych SUVach. Tylny rząd siedzeń wyposażony jest w system aranżacji foteli VarioFlex. Fotel środkowy jest składany i może stanowić podłokietnik/stolik z miejscem na kubki dla osób siedzących po bokach. Można go również przy pomocy jednej dźwigni zdemontować go całkowicie, a boczne fotele przesunąć do środka.




We wszystkich trzech fotelach są oczywiście składane oparcia, dzięki czemu wielkość bagażnika rośnie z 405 litrów(typowe dla kompaktowych SUVów), aż do 1760 litrów, po wymontowaniu tylnych siedzeń, co stanowi rekord w tej klasie samochodów, do czego Skoda zdążyła już nas przyzwyczaić w modelach Octavia oraz Superb. Pomiędzy przednimi fotelami znajduje się podłokietnik, a w nim niewielki schowek.

Na jego tylnej ściance znajdują się nawiewy wentylacyjne, popielniczka, a pod nią kolejny schowek.

Na podsufitce za lewym, tylnym fotelem znajduje się pas bezpieczeństwa dla środkowego fotela.

Nad bocznymi drzwiami zainstalowano lampki doświetlające przestrzeń tylnej kanapy.

Radio Bolero i klimatyzacja:
Z dokładnymi zasadami ich działania możecie zapoznać się w naszym teście Skody Superb.
Komfort jazdy:
Wygodne ale dosyć twarde fotele plus dobrze zestrojone zawieszenie zapewniają komfort podróżowania na poziomie równym z najlepszymi kompaktami. Samochód nie podskakuje na nierównościach, a pokonuje je płynnie i stabilnie, co nie jest częstym zjawiskiem w klasie małych SUVów. Na asfalcie kierowca i pasażerowie zapominają, że jadą podwyższonym samochodem. Nie ma żadnego bujania na boki, a Yeti bardzo pewnie pokonuje wszystkie zakręty. Żeby w to wszystko uwierzyć trzeba się samemu nim przejechać. Miasto i autostrady nie stwarzają żadnych problemów dla zawieszenia, nasze zwykłe, dziurawe i połatane polskie drogi również. A jak jest z drogami polnymi? Prawdę mówiąc wjeżdżając w taki teren miałem pewne obawy, ponieważ jechałem „tylko” kompaktowym SUVem z Haldexem czwartej generacji w zawieszeniu. I muszę przyznać, że zostałem pozytywnie zaskoczony. Zarówno po polnej drodze, jak i po szutrowej samochód zachowywał się bardzo spokojnie, a układ kierowniczy nadal pracował precyzyjnie. Udało mi się nawet wyprzedzić jakąś Vectrę, która dostojnie sunęła szutrem 20 km/h, natomiast Yeti bez problemowo minął ją z prędkością 60 km/h. Przez pole również da się przejechać ale tu już trzeba uważać.Ten SUVik naprawdę daje radę, jedynym ograniczeniem są jego słabe kąty natarcia i zjazdu i trzeba to brać pod uwagę. Skoda Yeti w stosunku do swoich konkurentów ma niewielką średnicę zawracania. Zadowoli się ona przestrzenią 10,3 metra dla wykonania tego manewru, gdzie na przykład krewniak spod znaku VW potrzebuje już o ponad metr więcej, a Nissan Qashqai o 0,5 metra więcej.
Bagażnik:
Zastanowiła mnie wartość 400 litrów bagażnika, niestety nigdzie nie znalazłem żadnej informacji, czy jest to wartość z kołem zapasowym, czy po jego wyjęciu. W teście w jednym z miesięczników podana jest wartość 405-510 litrów, ta druga była prawdopodobnie mierzona po wyjęciu zapasu i jeździe wyłącznie z zestawem naprawczym, co na krótkich trasach miejskich nie stwarza większych zagrożeń, a Ci bardziej odważni i ufający Assistance jeżdżą z samym zestawem nawet na bardzo długie trasy. Do 500 litrowego bagażnika zapakuje się nawet 4 osobowa rodzina. W tym samym teście przy Tiguanie podana jest wartość 470 litrów, jak dla mnie wzrokowo te przestrzenie były podobne. Niestety na stronie VW nie ma ani słowa o pojemności bagażnika, czyżby nie ma się czym pochwalić, a podana w teście wartość jest również po wyciągnięciu koła? Bagażnik Yeti ma bardzo regularne kształty przez co niema najmniejszych problemów z całkowitym wykorzystaniem przestrzeni. Na bokach znajdują się relingi z uchwytami do mocowania bagażu.



Silnik i skrzynia biegów:
Do dyspozycji w testowanym modelu miałem dwulitrowy, 140 konny turbodiesel, z momentem obrotowym 320 Nm. Jest to optymalne rozwiązanie dla tego modelu Skody. Silnik dynamicznie przyspiesza i jest wystarczająco elastyczny na poszczególnych biegach. Przyspieszenie podawane przez producenta to 9,9 sekundy do 100km/h, chodź w jednym z testów spotkałem wynik 11,2 z moich pomiarów wynikała wartość pośrednia 10,6. Podczas w miarę dynamicznej jazdy miejskiej oraz tkwienia w korkach średnie spalanie wynosiło 7,4 litra/100km. Nie jest to wartość rewelacyjna, należy jednak zauważyć, że Yeti jest dosyć ciężki jak na swoje rozmiary i w zależności od wersji masa własna kształtuje się w przedziale 1360-1545 kilogramów. Wartości te są zbliżone do masy Skody Superb. Co prawda osobiście jestem zwolennikiem silników benzynowych i uważam, że najlepszym rozwiązaniem jeżeli chodzi o benzynę byłby tu silnik 1,4 TSI 120 KM, niestety jest on niedostępny w modelu Yeti. Do jazdy miejskiej, czy też spokojnej na trasie w zupełności wystarczy w silnik 1,2 TSI 105 KM, a dla zwolenników diesla 2.0 TDI CR 110 KM. Wartość spalania obydwu silników prezentuje zbliżony poziom. Przy obecnych poziomach cen oleju napędowego i benzyny dla tych którzy nie potrzebują napędu 4x4, który jest niedostępny z najmniejszą benzyną lepszym rozwiązaniem będzie 1,2 TSI ponieważ, wyżej wspomniany diesel jest od niego aż o 12,5 tysiąca droższy, a nie zapewnia, ani lepszych osiągów, ani oszczędności na paliwie. Jeszcze jedna rzecz przemawia za wyborem wersji benzynowej, a jest nią słabe wyciszenie komory silnika, który przy prędkościach 120-130 km/h jest już mocno słyszalny w przypadku diesla, a w przypadku TSI jest nadal cicho.

Podsumowanie:
Kolejny udany model w kolekcji Skody. Bardzo dobrze skonfigurowane i wykończone wnętrze, bardzo dobry układ jezdny, szczególnie wersja z Haldexem, świetne silniki, bogate wyposażenie seryjne i długa lista opcji. Do tego charakterystyczne i estetycznie zaprojektowane nadwozie wizualnie stwarzające wrażenie dużego samochodu, to wszystko przemawia za kupnem Skody Yeti. Dolny pułap cen zaczynający się od 62900 złotych został dobrze skalkulowany, jednak szczególnie wersje z silnikami diesla są za drogie, ponieważ niemalże dorównują cenom nowego Superba, a to przecież kompletnie inna klasa samochodów i nie da się wszystkiego wytłumaczyć obecnie panującą modą na kompaktowe SUVy. Jedynym argumentem dla takiego poziomu cen może być to, że odnośnikiem dla nich jest cennik VW Tiguana, od którego poszczególne konfiguracje Yeti są i tak tańsze o około 10 tysięcy złotych. Moim zdaniem, każdy potencjalny klient szukający kompaktowego SUV powinien wstąpić do salonu Skody na jazdę próbną. Cena za najtańszy model z napędem 4x4 to 83800 złotych w wersji Active ale już z silnikiem 1.8 TSI 160 KM, który rozpędza to auto do 100km/h w 8,4 sekundy nie jest wygórowana. Ponieważ tańszą opcją u konkurencji jest tylko Suzuki SX4 4x4 za kwotę 65 tysięcy złotych jednak z dużo słabszym silnikiem 1,6 107 KM i mniejszym wnętrzem. Biorąc pod uwagę cenę lidera segmentu crossoverów, Nissana Qashqai z benzynowym silnikiem 2.0 140 KM i przyspieszającego ponad 2 sekundy wolniej, który z napędem na cztery koła kosztuje 84400 tysięcy, a w takich konkurencjach jak jakość wykończenia, czy przestronność wnętrza wyraźnie przegrywa z Yeti, oferta Skody jest naprawdę atrakcyjna. Niestety panująca moda na tego typu samochody pozwala producentom wyceniać swoje modele SUVów na niebotyczne kwoty. Na koniec mało optymistyczna refleksja dla potencjalnych nabywców dobrze wyposażonych kompaktowych SUVów z napędem 4x4. Bez skór i nawigacji trzeba zapłacić za nie w granicach 100 tysięcy złotych.
Date techniczne:
Specyfukacja w PDF: Link.
Minusy:
słabo wyciszona komora silnika,
Plusy:
przestronne i wygodne wnętrze,
- szeroka gama nowoczesnych silników benzynowych oraz diesli,
system aranżacji tylnej kanapy VarioFlex,
precyzyjny układ kierowniczy,
dobrze zestrojone zawieszenie + Haldex IV,
dobrej jakości materiały wykończeniowe,
7 poduszek powietrznych,
- cała gama systemów wspomagających bezpieczeństwo,
Cena:
około 100 tysięcy złotych.







