
HTC WILDFIRE S - test rewelacyjnego smartphona z Androidem dla każdego!
Test Huawei Ideos U8150 - chiński Android w natarciu
Testujemy HTC 7 Trophy Windows Phone 7 - czy Android ma się czego obawiać?
Test Lark FreeMe 7.01 - polsko/chiński tablet w akcji, czy warto?
LG Swift Plus P500 - godny następca GT540?
iPad 2 test - czy Król jest nagi?
Orange San Francisco/ZTE Blade test - HIT 2011, czy niewykorzystana szansa debiutanta?
Motorola DEFY/JORDAN TEST - rewelacja, czy kompletny niewypał?
Samsung Galaxy Tab P1000 - test pierwszego markowego tabletu z Androidem 2.2 Froyo
Samsung Galaxy S i9000 test - czyli Android w wersji Premium

Najciekawszy model zaprezentowany podczas targów CES 2012 to:

-
SEUS Version: 2.11.12.5 lub nowsza
dn. 23 marzec 2012 -
SAMSUNG KIES
dn. 16 marzec 2012 -
Samsung PC Studio 3.22 HG5
dn. 13 wrzesień 2010 -
Nokia PC Suite 7.1.51.0 PL
dn. 31 sierpień 2010 -
Skype mobile Android
dn. 22 lipiec 2010 -
DroidSecurity Free - damowy program antywirusowy
dn. 17 lipiec 2010 -
PC Suite IV wersja PL
dn. 16 lipiec 2010

Test Panasonic Lumix DMC-FT2 - ideał wszystkoodpornej cyfrówki?
Wstęp:
Przygotowaliśmy dla was drugi z serii testów cyfrowych aparatów fotograficznych. Dzisiejszym bohaterem jest Panasonic FT2, który poza „odpornością” niczym nie przypomina poprzednio testowanego Canona PowerShot D10. Tym razem areną testu stał się spływ kajakowy rzeką Wieprz po Roztoczu, przepięknej i sielankowej krainie we wschodniej Polsce. Na wyprawę wybraliśmy się w osiem osób w czterech dwumiejscowych kajakach. Trasa miała liczyć 16 kilometrów, jednak z powodu słonecznej pogody, malowniczej trasy oraz dopisujących humorów spływ przedłużył się do 21 kilometrów. Po drodze oprócz zwyczajnych zachlapań podczas wiosłowania aparat zaliczył razem ze mną i kajakiem dwie wywrotki :), jednak mając na uwadze zapewnienia producenta o wodoodporności aparatu do 10 metrów nie obawiałem się o jego działanie. I tak było w rzeczywistości, cyfrówka ani razu nie odmówiła posłuszeństwa podczas całego pobytu na roztoczu, a o jego mocnych i słabych stronach dowiecie się z poniższego testu.
Obudowa:
Od razu widać różnice w budowie aparatu w stosunku do Canona. Obudowa jest prostokątna i zwarta bez wystających elementów. Wygląd bardzo ascetyczny, bez designerskich fajerwerków. Myślicie, że to zarzut? Nie, to jest pochwała. Właśnie takie powinny być obudowy aparatów, która mają być odporne na korzystanie w różnych warunkach. Praktycznie idealnie prostokątna obudowa zapewnia największe szanse na uniknięcie uszkodzeń podczas uprawiania sportów ekstremalnych.
Na przedniej powierzchni, która została wykonana z metalu, w jej górnej części znajduje się obiektyw Leica, dioda samowyzwalacza oraz lampa błyskowa. Obiektyw podobnie jak w Canonie jest chroniony jedynie szybką, mam nadzieje, że jest chociaż wysoce odporna na zarysowanie. To rozwiązanie zostało zastosowane we wszystkich mi znanych aparatach, które są obecnie na rynku. Jeżeli jakaś firma znajdzie rozwiązanie z dodatkowym zasłanianiem tej szybki to będzie to znaczące zabezpieczenie i wzrosną właściwości użytkowe cyfrówki.

Z tyłu znajduje się 2,7 calowy ekran LCD TFT z powłoką antyrefleksyjną, zabezpieczony dodatkową osłoną. Do nawigacji po menu służą metalowe przyciski, a do zmiany trybu pracy aparatu pokrętło z wyraźnymi przetłoczeniami, „ząbkami”. Przyciski są dość małe ale dobrze rozmieszczone i precyzyjnie, jednak używanie w rękawiczkach do nurkowania jest mało wygodne. W pozostałych przypadkach, taki typ sterowania funkcjami bardziej mi odpowiada niż ten zastosowany w Canonie D10. Na tylnej powierzchni wokół wyżej wymienionych elementów zastosowano podobnie jak na przodzie metalowy panel.

Na górze znajduje się głośnik, przycisk włączania i wyłączania aparatu, spust oraz podwójny przycisk zoomu. Należy dodać, że górna część obudowy, podobnie jak dolna i boki wykonane są z plastiku.

Na dolnej powierzchni znajdziemy standardowo gwint do statywu oraz klapkę z podwójnym systemem zamknięcia pod którą zlokalizowano baterię litowo-jonową o pojemności 940mAh oraz slot na kartę pamięci SD/SDHC.



Lewa strona aparatu jest gładka.

Na prawej znajduje się klapka kryjąca złącze HDMI, a także złącze USB służące, jako cyfrowe A/V, transmisji danych oraz złącze zasilające.


W komplecie z aparatem Panasonic Lumix DMC-FT2 producent dodaje silikonowy pokrowiec, który dodatkowo zabezpiecza go przed uszkodzeniami mechanicznymi podczas towarzyszenia nam w uprawianiu sportów. Jest on widoczny na pierwszym, głównym zdjęciu.
Menu:
Podobnie jak w innych modelach aparatów cyfrowych, tak i w tym przypadku mamy dostępne dwa rodzaje menu. Pierwsze główne zawiera wszystkie ustawienia techniczne podzielone na trzy grupy: dotyczące filmowania, wykonywania zdjęć oraz ustawienia aparatu. Możemy wyróżnić między innymi wybór języka, tryby kolorów, tryby zdjęć, ustawienia zegara, strefy czasu, sygnałów dzwiękowych itd.
Drugie menu, podręczne w którym zestaw funkcji zmienia się w zależności od wybranego trybu aparatu. Zmianę trybu pracy kontroluje się za pomocą pokrętła znajdującego się w górnej części tylnego panelu obudowy. Sposób jest szybki i precyzyjny. Przy pomocy pokrętła wybieramy tryb filmowania oraz kilka trybów fotografowania. Poniżej pokrętła znajduje się również przycisk szybkiego filmowania oznaczony jak zwykle czerwoną kropką (REC). Jest on bardzo przydatny kiedy chcemy błyskawicznie rozpocząć nagrywanie, a jesteśmy w trybie fotografowania. Po jego naciśnięciu aparat rozpoczyna natychmiast nagrywanie filmu w ostatnio ustawionych parametrach.
W menu podręcznym szybko zmienimy rozdzielczość, parametr czułości matrycy ISO, jakość nagrywania wideo, tryb lampy diodowej wideo, tryb lampy błyskowej, czy autofocus.
Graficznie obydwa menu są bardzo przejrzyste, schematyczne i czytelne. Żadnych zbędnych udziwnień, czy komplikacji. Panasonic postawił na funkcjonalność oraz intuicyjność i osiągnął swój cel.
Ekran:
Aparat Panasonic Lumix DMC-F2 wyposażono w 2,7 calowy ekran LCD TFT z powłoką antyrefleksyjną, 230 tysięcy pixeli. Wyświetlacz bez problemów spisywał się w każdych warunkach użytkowania, nawet kiedy był zalany wodą, podczas spływu kajakowego. W pełnym słońcu ekran zachowywał się również bardzo dobrze, należy wspomnieć, że producent zabezpieczył go specjalną nakładką o grubości około 1 milimetra. Jest to bardzo dobre posunięcie, ponieważ podobnie jak obiektyw, jest on najdelikatniejszą częścią cyfrówki. Osłona skutecznie zabezpiecza ekran przed uszkodzeniami fizycznymi.
Zdjęcia:
Kilka lat temu, kiedy zaczynałem testować kompaktowe aparaty cyfrowe różnice pomiędzy firmami , dotyczące jakości zdjęć były bardzo wyraźne. Żaden producent nie był w stanie dorównać modelom Canona. Następnie w jakości dorównał mu Fuji, który ze względu na silniejsze lampy błyskowe oraz lepsze zdjęcia nocne stał się moim ulubionym producentem. Na trzecim miejscu ustawiałem Nikona razem ze słabo dostępnym wtedy u nas Pentaxem, a resztę cyfrówek traktowałem jak elektroniczne zabawki. Teraz mamy już zupełnie inną sytuację. Główni producenci kompaktowych aparatów cyfrowych trzymają praktycznie jedną linię pod względem jakości zdjęć. W cenie 1000 złotych trudno jednoznacznie stwierdzić, który aparat jest najlepszy. Mając matrycę 12 megapixeli i całą masę ustawień wykonywanych zdjęć, każdy może dopasować swój profil techniczny do własnych oczekiwań.
Zdjęcia dzienne są bardzo dobrej jakości i nic im nie można zarzucić, pierwsza liga wśród kompaktowych cyfrówek. Zdjęcia nocne bez użycia lampy błyskowej również charakteryzują się świetną jakością. Jest jednak jeden problem, z którym boryka się ten model, a mianowicie zdjęciom nocnym wykonywanym w całkowitych ciemnościach przy użyciu lampy błyskowej brakuje ostrości. To jest jedyny mankament jaki udało mi się odkryć w kwestii jakości zdjęć wykonywanych aparatem Panasonic Lumix DMC-F2.
Poniżej możecie się zapoznać ze zdjęciami w różnych porach dnia i warunkach oświetlenia.
Jako, że model FT2 należy do serii aparatów „wszystkoodpornych”, a przede wszystkim wodoodpornych, praktycznie cały test przeprowadzałem podczas spływu kajakowego i „zwykły” aparat nie miałby szans na przetrwanie takiej przygody. Panasonic w każdej chwili robił zarówno zdjęcia jak i filmy, ani razu mnie nie zawiódł.
Aparat spełnia kilka norm odpornościowych, a w szczególności:
wodoodporność: 10.0m (zgodnie z normą IEC60529 IPX8),
odporność na pył i kurz: (zgodnie z normą IEC60529 IP6X),
odporność na niskie temperatury: -10.0℃,
odporność na wstrząsy: 2.0m (zgodnie z normą MIL-STD810F Method 516.5-Shock).
Po tygodniu testów, mogę zdecydowanie stwierdzić, że Lumix DMC-F2 rzeczywiście spełnia powyższe normy i bez obaw można mu powierzyć „chwytanie chwil” zarówno podczas uprawiania najbardziej ekstremalnych sportów, jak i rodzinnych wyjazdów wakacyjnych.
Filmy:
Poprzedni aparat z serii „wszystkoodpornych” Canon PowerShot D10 nagrywał filmy wyłącznie w jakości VGA, co przy jego cenie ponad tysiąca złotych było dużym niedociągnięciem. Opisywany dzisiaj Panasonic Lumix DMC-FT2 rejestruje wideo już w jakości HD w formacie AVCHD w formacie 720P.
W odróżnieniu od wspomnianego Canona, tutaj nie mamy żadnych problemów z jakością nagrywanych filmów w trakcie wykonywania zbliżeń. Aparat bardzo szybko dostosowuje ostrość do nowego ustawienia zoomu i nie ma z tym żadnych problemów. Jakość nagrywanych filmów jest bardzo dobrej jakości. Można je oglądać na monitorze oraz na ekranie telewizora bez straty jakości dzięki wbudowanemu złączu HDMI.
Lumix DMC-F2 posiada wspomniany już wcześniej przycisk natychmiastowego rozpoczęcia filmowania, co jest bardzo przydatne jeżeli jesteśmy właśnie w trybie zdjęć i nagle spostrzegamy sytuację którą lepiej uwiecznić na filmie niż na zdjęciu. Funkcja działa szybko i jest naprawdę przydatna. Kolejną ciekawostką znajdującą się w tym aparacie jest diodowa lampa oświetlająca przestrzeń przed obiektywem podczas kręcenia filmów w nocy. Światło nie jest silne jednak daje nam możliwość nocnego filmowania nawet w całkowitych ciemnościach, co możecie obejrzeć na filmie poniżej.
Jeżeli kręcimy filmy dość rzadko i zadowolimy się podstawowymi funkcjami kamery, to ten Panasonic w pełni sprawdzi się w roli aparatu cyfrowego oraz kamery. Poniżej możecie obejrzeć filmy nakręcone w czasie "kajakowania". Przełącznie na YT wersję filmu na HD, widać różnicę.
Podsumowanie:
Na początku podsumowania muszę przyznać, że Panasonic Lumix DMC-FT2 zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Dość długo nie miałem do czynienia z cyfrówkami tego producenta. Wyraźnie widać, że ta firma rozwija swoje aparaty w bardzo dobrym kierunku i stają się one coraz lepsze w stosunku do konkurencji. Zdjęcia wykonywane przez model FT2 można zaliczyć do jednych z najlepszych w tej klasie. To samo dotyczy nagrywanych filmów. Nie wiem z jakiej przyczyny ale wideo wrzucane na YouTube traciło za każdym razem na jakości, także widząc filmy zamieszczone w tym teście bierzcie to pod uwagę. W rzeczywistości są one dużo lepsze.
Obiektyw aparatu jest podobnie jak w Canonie osłonięty wyłącznie przezroczystą osłoną, która może ulec zarysowaniu i wtedy nie pozostanie nam nic jak wymiana tej części. Przejrzałem rynek „wszystkoodopornych, kompaktowych aparatów cyfrowych i nie znalazłem innego rozwiązania niż powyższe. Może w nowych seriach producenci zainstalują coś nowego.
Panasonic Lumix DMC-FT2 jest drugą „wszystkoodoporną” cyfrówką testowaną przez nasz portal w tym roku i jeżeli mam porównać obydwie to w 100% postawiłbym na Panasonica. W tej chwili ten model można kupić za około 1100 złotych, ponieważ na rynek wchodzi już jego następca DMC-FT10. Uważam jednak, że obecny model jest jak najbardziej godny polecenia.
Plusy:
- wodoodporność do 10 metrów,
- bardzo dobra jakość zdjęć dziennych,
- intuicyjne menu,
- świetna jakość filmów w jakości HD,
- długo wytrzymująca bateria,
- kompaktowa i wygodna obudowa,
- silikonowy pokrowiec,
Minusy:
słaba jakość zdjęć nocnych z lampą w całkowitej ciemności,







